„Domy pasywne” - przyczynek do debaty o ochronie klimatu

2008-12-14 23:32

Od kilkunastu lat ten rodzaj energooszczędnego budownictwa coraz powszechniej pojawia się w krajach zachodnich. Najpierw w postaci domków jednorodzinnych, potem także mieszkalnych budynków wielorodzinnych, a od kilku lat z rosnącą dynamiką wkraczając również w dziedzinę budownictwa usługowego jako „pasywne” biurowce, szkoły, szpitale…  

Interesują się tym zarówno inwestorzy indywidualni i podmioty gospodarcze, jak również gminy, mające problem z rosnącymi kosztami ogrzewania szkół czy budynków socjalnych. Rozwój myśli technicznej jest tu niezwykle szybki, mnożą się kolejne projekty badawcze oraz realizacje pilotażowe, a centrum wiedzy i kompetencji w tej dziedzinie stanowi Instytut Domu Pasywnego (Passivhaus-Institut) w niemieckim Darmstadt. Polska jest dopiero na etapie pierwszych realizacji tego typu, i to - póki co - tylko w postaci domków jednorodzinnych. Miło nam jest podkreślić, że w tej dziedzinie jednym z niewielu polskich ekspertów-praktyków jest nasz kolega, członek Rady FKE, arch. Wojciech Drajewicz z Jeleniej Góry.   

 

Czym jest „dom pasywny” ? 

Jest to budynek, w którym zapotrzebowanie na energię grzewczą w skali roku wynosi 15-20 kWh/1 m² (powierzchni wymagającej ogrzewania), podczas gdy jeszcze niedawno za wysokie i trudne do osiągnięcia uważano wskaźniki 50 a nawet 80 kWh/ 1 m²/ rok. Oznacza to, że koszt ogrzewania średniej wielkości domku jednorodzinnego, wybudowanego jako „pasywny”, da się zredukować do ok. 500 zł… za cały sezon grzewczy! W budownictwie konwencjonalnym rzadko wystarcza to na 1 miesiąc. Dom pasywny wymaga specjalnych rozwiązań technicznych (jak rekuperacja, czyli odzysk ciepła z wentylacji, zasilanie energią słoneczną…) oraz izolacyjnych (jak specjalna konstrukcja ścian czy szczelne okna o potrójnym szkleniu), co oczywiście podnosi koszt inwestycji (w Niemczech o ok. 20%, w Polsce rzędu 30%), ale w efekcie jakże radykalnie obniża koszty eksploatacyjne! Tak więc tym, co najbardziej przekonuje do „domów pasywnych” jest kalkulacja ekonomiczna. Ale przecież jest coś więcej !   

Każdy kto śledzi obrady konferencji klimatycznej ONZ w Poznaniu nie może wątpić: zmiany klimatyczne to jeden z kluczowych problemów w skali globalnej. To dziś wielkie wyzwanie do wysiłku w poszukiwaniu sposobów na zdecydowane i skuteczne redukowanie ładunku tzw. gazów cieplarnianych, kierowanych do atmosfery. „Dom pasywny” to jedna z odpowiedzi, jakie również w tej sprawie przynosi dzisiejsza wiedza.      

Co praktycznie jest do zrobienia ilustruje tzw. konkret. W Budziszynie, czyli w partnerskim dla Jeleniej Góry Bautzen, 27 maja b.r. oddany został do użytku unikalny budynek p/n „Sporthaus”. Pokazujemy go na dwóch zdjęciach. To dość duży obiekt handlowy, o łącznej powierzchni użytkowej 1820 m², oparty właśnie na formule „domu pasywnego”. W dziedzinie budynków handlowych jest to rozwiązanie pionierskie (podobny obiekt istnieje tylko w Hannowerze). Osiągnięte tu efekty są znakomite. Oto procentowe zaoszczędzenie energii w porównaniu z budynkami wykonanymi standardowo:

- ogrzewanie 100%

- chłodzenie 90%

- wentylacja 70%

- oświetlenie 65%

- winda 60%.

To znamienne, że w materiałach informacyjnych dot. „Sporthausu” więcej się mówi o zapotrzebowaniu na energię dla jego chłodzenia niż dla ogrzewania.

Ten przypadek budzi zrozumiałe, stale rosnące zainteresowanie. Reportaż o nim, zatytułowany „O najbardziej energooszczędnym budynku w Saksonii” zrealizowała niedawno TVP Polonia. Dodajmy bowiem, że inwestorem jest w tym przypadku... nasz rodak, mieszkający od kilkunastu lat w Budziszynie pan Jerzy Timm. Na zaproszenie Fundacji Kultury Ekologicznej przebywał on niedawno w Dworze „Czarne”. Zainteresował się planami FKE dot. Międzynarodowego Ośrodka Kultury Ekologicznej. Architektura obiektów, które w przyszłości będą otaczały dwór jest jeszcze sprawą otwartą. Ale zastosowanie rozwiązań gwarantujących możliwie wysoką energooszczędność to jedno z podstawowych założeń. Pan Timm gotów jest zapoznać nas z jego dziełem na miejscu, w Budziszynie i podzielenia się swoimi doświadczeniami.

Wraz z czeskimi i niemieckimi kolegami z Euroregionu Nysa widzimy potrzebę utworzenia 3-stronnego zespołu ekspertów z dziedzin służących ochronie klimatu, takich jak energooszczędność w budownictwie oraz rozwój energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii. 

podał : Jacek Jakubiec (14.12.08)


—————

Powrót